damsko-męskie życie codzienne, ludzie

HAKUNA MATATA

– Co?

– Hakuna Matata! To znaczy nie martw się!

M. wyjeżdża dziś do Berlina. Będzie tam ciężko pracować, żeby uzbierać na jakąś ładną bluzeczkę dla mnie. Bo, jak sam powiedział: ,,Z Tobą to ja się niczego w tym życiu nie dorobię. Miesięcznie przejadasz całą moją pensję i pół swojej”. Żeby nie utonąć w morzu łez i zasmarkanych chusteczek, zajadając się kolejną kostką sera żółtego, postanowiłam zrobić listę zalet całej sytuacji.

1. Comedy Central non-stop. Co z tego, że znam na pamięć wszystkie odcinki “Przyjaciół” i “Jak poznałem Waszą matkę”.

2. Całe łóżko moje. I Koki. Od teraz będę królową pierzyny!

3. Papier toaletowy będzie starczał na dłużej.

4. Mleko nie będzie w magiczny sposób znikać w nocy z lodówki. Po zaparzeniu porannej kawy, już nigdy nie będę powtarzać, że moje życie nie ma sensu, napierdzielając pustą butelką po mleku o blat.

5. Porządek na półkach z ubraniami. Zero pomiętolonych koszulek, wciśniętych gdzie popadnie. I nikt nie będzie podbierać mi zimowych skarpetek, tłumacząc, że jego stopki są w praniu.

6. Żadnej FIFY 16,17, ani 98765! Zero zielonego pola!

7. Będę mogła jeść śniadania w koszulce M. i do woli paplać się w musztardzie, pomidorach i herbacie. I żodyn nie zwróci mi uwagi, ŻODYN!

8. Błotna maseczka zamiast drapania M. po plecach. Zero pytań w stylu “Co ty kurwa masz na twarzy?!”

9. Więcej miejsca na moje buty i ubrania. Takie dialogi, to już przeszłość:

M: Po co ci sześć par butów na zimę?

L :Grozisz mi?!

Oraz:

M: Zdejmuj majteczki!

L: Nie mogę, mam okres.

M: Ale gardło chyba masz zdrowe, nie?

10. Koniec z ewakuowaniem się z domu, krzycząc: ”Ratuj się kto może!”, po usłyszeniu donośnego głosu z łazienki:

– Lidka!!!!!! Znowu używałaś mojej golarki!?!?!

11. Brak nagich tańców po wyjściu spod prysznica z tekstem: “Lodzik na raz od Lisnera!”

 

Niestety znalazło się również kilka rzeczy, bez których nie wiem, jak się obędę.

1. Herbatę będę musiała robić sobie sama.

2. Hello darkness my old HAND, I’ve come to use you again… If U know what I mean.

3. Jak otworzę szafkę w kuchni (uchyla się ją do góry),  to już tylko straż pożarna będzie w stanie ją zamknąć – ja jestem za mała.

4. Nie będę miała z kim podzielić się wrażeniami po obejrzeniu kolejnego odcinka ”Ojca Mateusza”. Przecież nikt normalny tego nie ogląda.

5. Jeśli będę miała zły humor, od tej pory, będzie to moja wina, nie M.

6. Moje powroty do domu będą wyglądać tak:

7. Nie będę mogła wsunąć swoich lodowatych stópek pod kołdrę, ogrzewając je o ciepłe brzuszko M.

* * *

– M., a za czym ty najbardziej nie będziesz tęsknił? – Pytam, szczerząc zęby.

– Za tym, jak wkładam brudny talerz po obiedzie do zlewu, odwracam się, a ty nagle materializujesz się przede mną, mówiąc: Zmyj to, przez co moja blaszka miażdżycowa trafia do naczynia wieńcowego i zatyka je. Krew nie może dopłynąć do mięśnia sercowego, zostaje on odcięty od tlenu i dostaję zawału. -No może nie ujął tego w ten sposób, ale właśnie o to mu chodziło.

– A czego będzie ci brakować najbardziej? – Wyczekująco trzepoczę rzęsami.

– Seksu. – Odpowiada bez zastanowienia.

– I czegoś jeszcze?

– Głucha jesteś? Mówiłem, że seksu. – Wydaje się kompletnie nie rozumieć mojego pytania.

– yyyyy… – Jestem zbyt zajęta byciem w szoku, żeby coś z siebie wydusić.

Udostępnij