życie codzienne, ludzie

NAJLEPSZE SCENY FILMOWE

Sweet November (2001)

 

Film średnio zapadł mi w pamięć, ale Keanu Reeves przy “Only time” rozczula mnie, jak camembert popijany czerwonym winem. Najlepszy <3

 

Mr. & Mrs. Smith (2005)

 

Po prostu uwielbiam tę scenę. Nikt nigdy tak romantycznie nie pił wódki w deszczu!

 

Legend (2015)

Cały film jest dobry, a to jedna z lepszych scen. Tom w roli bliźniaków zagrał mistrzowsko.

 

Tengo ganas de ti (2012)

Lekko zawiewa filmem dla nastolatków, choć nie do końca. Mario Casas cieszy oko, a utwór skradł moje serce zrobione z miękkiego i tłustego sera od pierwszego usłyszenia.

 

 

Warrior (211)

Mój ulubiony. Najlepszy. Po tym filmie zostałam psychofanką Toma Hardy’ego i  nawet nie próbuję z tym handlować. Mogę oglądać w nieskończoność. I suprise, suprise! To nie jest historia o mordobiciu. 🙂

 

Matrix (1999)

Klasyka. Tak by the way polecam poczytać co nieco o Keanu Reevesie, osobliwy człowiek po przejściach, wspaniały aktor. Jakby ktoś zastanawiał się, jak powinny wyglądać sceny walki, to właśnie tak. To są efekty ciężkiej pracy, jaką Keanu odwalił perfekcyjnie, aby przygotować się do roli.

 

Constantine (2005)

Uwielbiam.

 

End of Watch (2012)

 

Film zacny, scena urzekająca. 🙂

 

 

A jak z Wami? jakie są Wasze ulubione sceny z filmów?