BABCIA TEODOZJA

Moja babcia ma dość osobliwą definicję pojęcia „trochę”.Na przykład wczoraj. Dzwoni do sąsiadki, od której kupuje pomidory. – Dzień dobry pani Teresko, potrzebuję trochę pomidorków.– Coś tam się znajdzie, a ile dokładnie?– No tak ze 20 kg, po 5 kg każdego rodzaju. Albo kiedy dzwoni zamówić miód: „Wie pan, niedużo, trochę, tak z 10 litrowych […]

TO BYŁ MAJ

Rubinowy strumień herbaty wpada leniwie do porcelanowej filiżanki, zlewając się z kolorem nieba, z którego powoli znika słońce. Szmer powiewających na wietrze liści jabłonek przeplata się ze śpiewem ptaków. Przedostatni wieczór maja jest chłodny, ale nie przeszkadza mi to. Gorący napar przyjemnie rozgrzewa mnie od środka, delikatnie drażniąc przełyk. Tylko te cholerne komary i ich […]

CZARNA RÓŻDŻKA, WINO I NIEZNAJOMY

Był słoneczny lipcowy piąteczek, kiedy uzbrojona w doskonały plan na weekend oraz butelkę czerwonego wina zatrzasnęłam drzwi od biura, zostawiając za sobą meandry podatkowej rzeczywistości. Moi klienci nie zawsze wiedzą, jaką tak właściwie formę opodatkowania ma ich firma, więc jestem cała dla nich, coby im o tym przypominać co miesiąc, za to Oni doskonale pamiętają, […]

LATO

Skwar sierpniowego poranka wkrada się przez rozszczelnione drzwi letniej chatki. Odczuwam dyskomfort, kiedy strużka potu zaczyna leniwie wędrować w dół pleców. Zsuwam się z łóżka, przeczesując stopami szorstką wykładzinę. Warmińsko-mazurskie niebo kokietuje swoim błękitem przez przeszklone drzwi. Wychodzę na taras, zaciągając się parnym powietrzem. Podążam w stronę rzeki zatopionej w zieleni drzew, czując na łydkach […]

WSZYSCY ŚWIĘCI BALUJĄ W NIEBIE, ZŁOTY SYPIE SIĘ KURZ

Pojedyncza iskra wyzwoliła się z łapczywie kąsających jęzorów ognia, upadając z ulgą na skrawek piachu, by po chwili zatopić się w szarości popiołu. Chłód sierpniowej nocy próbował przebić się przez falę gorąca bijącą od ogniska, lecz pokornie ustąpił, dając za wygraną przyjemnemu ciepłu ognia. Tuż za plecami unosi się cichy dźwięk łamanej gałęzi jabłonki, którą […]